wHucie.pl - Zimowe awarie wodociągów

2018-03-02
Zimowe awarie wodociągów

  



Ostatni atak mrozów był odczuwalny także w kwestii awarii wodociągów. A nie było przecież rekordowych mrozów. Można powiedzieć, że po prostu przyszła zima. To jednak było spore wyzwanie dla sieci wodociągowej Nowej Huty jak i całego Krakowa. Awarii jest praktycznie po kilka dziennie. Raz dotyczą jednego bloku, innym razem części osiedla. Na szczęście nie znalazłem informacji o większych awariach, wszystkie są usuwane w miarę szybko.

Co jednak gdyby awaria przytrafiła się np. na całym osiedlu? Co gdyby nie była to jedyna poważna awaria i na reakcję służb musielibyśmy czekać dzień,dwa?

MPWiK o wszystkich awariach informuje tylko na profilu na fb. Link TUTAJ. Profil nie ma dużo fanów, ale jest prowadzony rzetelnie. Możemy dowiedzieć się o skali awarii i planowanym terminie usunięcia. A informacja w takich przypadkach jest bardzo ważna.

Pewnie liczycie, że przy dłuższym braku wody pojawią się beczkowozy. Tak - pojawią się, ale pytanie ile tej wody będzie. Inaczej sytuacja wygląda przy awarii na małym os. Wandy, a inaczej gdyby wody potrzebowała cała Avia i II Pułku. NIK przygotował w ubiegłym roku raport zaopatrzeniu aglomeracji w wodę w sytuacjach kryzysowych. Link TUTAJ. Wynika z niego jasno, że na większą skalę jesteśmy zdani na siebie. Najciekawsze jest to, że niby woda by się znalazła, ale nie ma jej czym przywieść.
"Przykładowo w Łodzi przedsiębiorstwo wodociągowe dysponowało pięcioma pojazdami umożliwiającymi rozprowadzenie 225 m3 wody w ciągu doby. Urząd Miasta nie posiadał żadnego środka transportu do przewozu wody pitnej. Natomiast zapotrzebowanie niezbędne dla 706 tys. mieszkańców wynosiło ponad 10 tys. m3 na dobę."

W skrócie - w Łodzi potrzeba na dzień 10tys m3 wody, a beczkowozy mogą dostarczyć 0,225 tys m3 czyli tylko 2%!. Nie ma niestety takich danych dla Krakowa.

               

Osoby, które mają wodę podgrzewaną bojlerem elektrycznym są w nieco lepszej sytuacji. Zakładają prawidłowe działanie zaworu bezpieczeństwa woda nie odpłynie, pozostaje więc zapas 40 lub nawet 80 litrów wody. Można ją "wydobyć" przez odkręcenie kranu dla ciepłej wody (woda tylko spłynie z rur bo niema ciśnienia) oraz otwarcie zaworu bezpieczeństwa znajdującego się przy wlocie zimnej wody do bojlera. Chwilę pobulgocze ale woda poleci.

Co ma robić cała reszta? Oczywiście iść do sklepu po baniak wody. Oczywiście o ile jeszcze będą albo nie będzie to wolna niedziela. Najlepiej po prostu zawsze mieć awaryjną zgrzewkę wody w domu/piwnicy. Koszt praktycznie zerowy - i tak wodę wykorzystamy do picia i kupimy nową zgrzewkę z nową datą. To ważne zwłaszcza przy dzieciach i osobach starszych. Może się okazać, że nagle niema czym popić leków lub z czego przygotować mleka lub kaszki na kolację. Nawet jeden baniaczek 5 litrów za 1,50zł z biedronki daje czas na ogarnięcie sytuacji i zmniejsza stres.


Jeżeli masz jakieś pytania, sugestie, wiesz co ciekawego dzieje się w Nowej Hucie, napisz przez zamieszczony formularz kontaktowy. Nie zapomniej podać swojego maila, ewentualnie nr telefonu w celu dalszego kontaktu.

Zdjęcia można przysyłać poprzez profil na facebook`u. Link tutaj. Zapraszam.
Imię i Nazwisko:

E-Mail:

Treść wiadomości: